A A A

Most

Na skraju nocy pochylony
ślepe źrenice karmię ciszą
Księżyce latarń odwróconych
W żwierciadle Wisły się kołyszą

Spojrzeniem wbitym w pustki mgliste
W czarnym daleku szukam Ciebie
Nie sięga myśl, a wiatr ze świstem
Dmie w balustrady zimny grzebień

Jest noc, noc jest, noc przeraźliwa
Na Mariensztacie kurant dzwoni
Z tętniącą krwią mi w serce spływa
Wspomnienie Twojej chłodnej dłoni

Nie musisz wcale mnie pokochać
W ogóle - cóż jest miłość warta!
Chcesz, to przyjdź ze mną nocą szlochać
Na most, o balustradę wsparta

Popatrzysz kiedy dzień powróci
W oczy, po prostu rozżalone
I wtedy razem ze mną rzucisz
Przekleństwo nocy rozgwieżdżonej

(Most. 23.XII.51)